Categories
Travels

Welcome to Los Angeles EN/PL

„Welcome to Los Angeles” – I’ve heard this nine days ago when I arrived to LA. I was so excited. Maybe a little lost. I was also happy. Almost everything here is different and bigger than in Europe. Actually everything is new for me. So welcome to California – a state somewhere between dreams, disappointments and reality.

IMG_6555My friend told me that I never forget this specific smell when I’ll land at the airport. She was right. I’ve never forget this smell. I don’t like it. It was full of frowst, trash and weed. Not only at the airport. Hollywood is full of trash on the streets. There’s a lot of homeless poeple and this view is striking. First day I had a headache when I was walking throuh the streets. It’s Hollyweed, not Hollywood – I thought. But maybe that’s exactly big city looks like.

Although the smell didn’t change I feel more ok with it today. Maybe I got used to it. I visited other places in LA and this city has enchanted me. I love Santa Monica – the most beautiful place in Los Angeles. This is like a diffrent city. The ocean’s breeze, fresh air, long beach and a lot of people who running, execising, skateboarding and spending their time actively. You can find here a lot of sport outdoor equipment. Perfect place for jogging. It’s a pity that  place it’s so far to my place. Of course people in Hollywood also jog, but I think it’s not a big pleasure to jog in the crowded city. But we have Hollywood hills nearby where you can hiking or jogging whole the day. Everyday when I go from my apartment to my work place I cross this street with Hollywood sign. I still can’t believe that I can be there, live and work in LA. 🙂

Next interesting thing is food. Of course in the U.S. you can buy everything, literally everything. When I was going shopping my first day I spent almost two hours in supermarket. I was surprised how many different products they have. You know that everything is big in the USA, but when I found 20 lbs (9,07 kg) package of rice I was really impressed. They have a lot of junky food, products which you can prepare in the microwave (dry rice also!) and Coke is cheaper than water. There’s no problem if you need healthy or organic food but bio food is really expensive. The Hollywood is different than New York. There’s the cult of the body in the world of film industry. You can find a lot of places where you can eat healthy or drink some fresh juices or smoothies. I try to chose fresh and unprocessed products, but I’m in shock how long vegetables or fruits can stay in the fridge. I bought Californian strawberries which cost only $0,88. I kept them in my fridge whole week and they looked so fresh as first day. The same was with mushrooms and yoghurt. Yeah I have to buy 32 oz (907 ml) of yoghurt. I always read the list of ingredients but I can’t see nothing wrong. You must only watch out on sugar. They add it almost everywhere! I still don’t understand how food could keep their fresh so long.

Why I think that California is a state somewhere between dreams and disappointments? Everyone has a dream here. Here rich people live next to poor people. When I was driving by car I saw blond, rich lady in her red cabrio on my left and on the other side was a homeless man with only one old t-shirt on the street. It’s hard to watch on that each day. Of course in Poland we have also a lot of homeless people, but for sure not so many like here. You can see it on the streets, they live in tents and the amounts of homeless in Los Angeles is still increaseing. Newspepers say about 57,794 homeless people. That’s 23 percent more than in 2016.

That’s how Los Angeles looks like. Tourist visit only that bright side of LA. But if you stay here for longer you can know the other part of the city.


Witamy w Los Angeles” – dokładnie to zdanie usłyszałam dziewięć dni temu kiedy wylądowałam w LA. Byłam taka podekscytowana. Może trochę zagubiona. Byłam szczęśliwa. Tutaj prawie wszystko jest inne, a przede wszystkim większe niż w Europie. Właściwie to wszystko jest dla mnie nowe. A więc witamy w Kalifornii – miejscu znajdującym się gdzieś pomiędzy marzeniami, rozczarowaniem, a rzeczywistością.

IMG_6640Koleżanka powiedziała mi przed wyjazdem, że nigdy nie zapomnę tego zapachu, który poczuję kiedy wyląduję w Stanach. Miała rację. Nigdy nie zapomnę tego zapachu. Nie podoba mi się. To był zapach przepełniony dusznością, śmieciami i zapachem zioła. Nie tylko na lotnisku. Hollywood jest pełne śmieci, które zalegają na chodnikach. Jest tutaj wielu bezdomnych ludzi i ten widok bardzo uderza. Pierwszego dnia kiedy przemierzałam ulice LA rozbolała mnie od tego wszystkiego głowa. To nie jest Hollywood, to raczej Hollyweed – pomyślałam. Być może tak właśnie wygląda duże miasto.

Zapach zapewne się nie zmienił, a ja chyba powoli do niego przywykłam. Odwiedziłam też inne miejsca w Los Angeles i to miasto mnie zauroczyło. Uwielbiam Santa Monica, część miasta która styka się z oceanem – najpiękniejszą stronę LA. To jakby zupełnie inne miasto. Bryza znad oceanu, świeże powietrze, długie plaże i tłum ludzi biegających, ćwiczących, jeżdżących na deskorolkach i aktywnie spędzających czas. Znajdziesz tutaj dużo sprzętu sportowego, z którego możesz korzystać na świeżym powietrzu. Idealne miejsce do biegania. Szkoda tylko, że jest tak daleko od miejsca w którym mieszkam. Oczywiście ludzie w Hollywood także biegają, ale nie wiem czy to taka przyjemność biegać w zatłoczonym mieście pełnym smogu. Na szczęście niedaleko mnie są wzgórza Hollywood, idealne miejsce na spacery czy jogging. Codziennie kiedy pokonuje trasę z domu do pracy przekraczam tę słynną ulicę z której widok pada na znak Hollywood. Nadal nie mogę uwierzyć, że mogę tutaj być, mieszkać i pracować. 🙂

Kolejną interesującą rzeczą jest jedzenie. Oczywiście w Stanach dostaniesz wszystko czego tylko sobie zapragniesz, dosłownie wszystko. Kiedy pierwszego dnia wybrałam się na zakupy do pobliskiego marketu spędziłam tam prawie dwie godziny. Byłam zaskoczona ilością przeróżnych produktów jakie można tu dostać. W Stanach wszystko jest duże, ale kiedy znalazłam 9-cio kilogramowe opakowanie ryżu byłam pod wrażeniem. Amerykanie mają dużo fast food’ów, produktów które możesz przygotować w mikrofali (suchy ryż również!) i Colę, która jest tańsza od wody. Oczywiście nie ma problemu jeśli szukasz zdrowego jedzenia, ale organiczne jedzenie jest bardzo drogie. Hollywood jest inne niż Nowy Jork. W świecie przemysłu filmowego panuje kult ciała. Znajdziesz tutaj wiele miejsc gdzie możesz zdrowo zjeść albo napić się świeżo wyciskanych soków czy smoothies. Staram się wybierać świeże i nieprzetworzone produkty, ale jestem w szoku jak długo mogę trzymać w lodówce warzywa i owoce. Ostatnio kupiłam kalifornijskie truskawki za jedyne $0,88. Trzymałam je w lodówce cały tydzień, a wyglądały tak świeżo jak pierwszego dnia. Podobnie było z pieczarkami czy jogurtem. Tak, kupiłam prawie kilogramowe opakowanie jogurtu (907 ml). Zawsze czytam listę składników i nie zauważyłam w składzie niczego niepokojącego. Trzeba tylko uważać na cukier, który dodają do wszystkiego. Nadal więc nie rozumiem jak to jest możliwe, że jedzenie tak długo się nie psuje.

Dlaczego uważam, że Kalifornia jest stanem znajdującym się gdzieś pomiędzy new york timesmarzeniami i rozczarowaniem? Wszyscy tutaj mają marzenie. To tutaj bogaci żyją obok biednych. Kiedy jechałam ulicami Los Angeles po mojej lewej stronie zauważyłam blond bogatą piękność w czerwonym cabrio, a zaraz po drugiej stronie bezdomnego jedynie w porwanej podkoszulce znajdującego się na ulicy. Ciężko na to patrzyć każdego dnia. Oczywiście w Polsce też jest duża liczba bezdomnych osób, ale na pewno nie taka jak tutaj. Widać to na każdej ulicy, mieszkają w namiotach, a ich liczba nadal wzrasta. Gazety mówią o około 57 794 bezdomnych. To o 23 procent więcej niż w 2016 roku.

Tak właśnie wygląda Los Angeles. Turyści zazwyczaj doświadczają tej jaśniejszej strony miasta. Ale jeśli zostaniesz tu na dłużej możesz poznać także jej drugą stronę.

IMG_6856IMG_6777IMG_6707

IMG_6589IMG_6775.JPGIMG_6793IMG_6869IMG_6945.JPGIMG_6918

7 replies on “Welcome to Los Angeles EN/PL”

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *