Categories
Bez kategorii

American La-La Land

American La-La Land.png

Los Angeles was an impression of failure, of disappointment, of despair, and of oddly makeshift lives. This is California? I thought” Jospeh Barbera

IMG_6928 - Kopia.JPG

Before I visited Los Angeles, I didn’t know a lot of about it. All I heard came from media and many books which I read about the music industry from 80’s. It was my dream to go along the famous Sunset Strip and go to concerts at places like the Roxy, Rainbow, Whisky a Go Go or The Viper Room. Last year I spent a few months there and definitely it is my favorite place in US. The Must-See list was pretty long but first I started to discover the Sunset Strip.

Americans admit that everything is bigger in the US. It is not an exaggeration. North America has a lot of huge attributes like trees, rivers, mountains, valleys, animals etc. Everything is bigger and Americans citizens also want to create big things like cars, buildings, cities or actions. Los Angeles is a perfect example of that size need. It is second most populous city in US (first is New York City) with a population of four million. However, the Los Angeles Metropolitan Statistical Area had a population of nearly 13 million residents; and everyday around seven million cars run through the streets. The most spectacular way to see how huge LA is from landing plane. If you’re traveling from the west you can watch an incredible play of lights come from the city. Especially when you have a night flight after the dark Pacific you will see the thousands of LA lights and long yellow and red lights which look like lava, but actually it is the view of 10 or 12-traffic lanes of freeways. When your flight is from the east side you can see how impressive the view of the city is in the middle of the desert. I had bad luck because it was very cloudy when I was landing in LAX. LAX is a trendy name closely related with the city; promoted by many films, TV shows, reality shows, music videos or amateur movies on YouTube. Now it is a symbol of the global world. It was the first place in the US where I spent my first 2-3 hours. I remember a long line of people and a big mess when I tried to find my luggage. The airport is huge. I took a B6 exit, but my friend was waiting for me somewhere around 26. I remember I was walking 15-20 minutes along the airport to find her. Of course she had a problem with finding a free parking space. Although, the LAX airport is big, but it’s not enough for the mass touristism of the 20th century. There’s always a problem with free chairs or benches to sit on, luggage carts, free space on the side-walk, parking spaces for cars, buses and limos. Then when you find a place to stop it’s impossible to move on, because of traffic. Crowds, getting crushed and stress is related with the City of Angels; nonetheless everyday thousands of people come to LA (around 40 million of tourists every year).

img_0751
Picture: Miroslava Kántorová

Why Los Angeles? The name of the city comes from Spanish “El Pueblo de Nuestra Senora Reina de los Angeles sobre el Rio Porciuncula”.  The interesting fact is that in 2011 The Oxford English Dictionary officially approved the name “La-La Land” and define it as La-La Land refers to Los Angeles or Hollywood “especially with regard to the lifestyle and attitudes of those living there or associated with it; or a fanciful state or dream world”.

 

The City of Angels rejects and attracts. La-La Land is a sunny place, where everything is funny and spectacular, and people don’t take life seriously and living here means partly losing contact with reality. But I must admit there is something captivating about this city. Maybe it is something in the air, or it is more about the feelings of freedom. Although be careful because that freedom has a price. Robert Silverberg described LA in a specific way but accurately: “He hated this smoggy, tawdry Babylon of a city, its endless tangle of freeways, the strange-looking houses, the filthy air, the thick, chocking, glossy foliage everywhere, the drugs, the booze, the divorces, the laziness, the sleaziness, the porno shops and the haked encounter pailors and the masage joints, the weird people wearing their weird clothes and driving their weird cars and cutting their hair in weird ways. There was a cheapness, a trashiness, about everything here, he thought. Even the mansions and the fancy restaurants were that way: hollow, like slick movie sets. He sometimes felt that the trashiness bothered him more than the out-and-out evil. If you kept sight of your own values you could do battle with evil, but trashiness slipped up around you and infiltrated your soul without your even knowing it.” It is easy to get lost in that huge city. It is easy to lose contact with your own ideals. Nevertheless if you have strong values you can find something more in that city.

A lot of people describe Los Angeles as the city where it is about the culture of individualism, a lot of cunning, lack of emphaty, artificiality in behavior and in apperance. There’s a lot of myths about the city of violence and rape, psychopathic murderers in the rich districts and gang world in the suburban ghettos… the picture of the city is terrifying. Even so LA has something more that attracts people. They are divided by those who love the city and hate it. I think it is the cliches that make that place worth while and worth living in. For me the weather is the first advantage! Compared to cold winters in Poland I am really keen on sunny, warm weather during the whole year. Beside when I think about beautiful Polish nature it is hard to believe for me that I fell in love with a pile of bricks. Many hours in traffic, crazy people on the streets, unhealthy food and smog over the city… it doesn’t matter. I found my perfect places where I can take a breath; like my fave bench in Runyon Canyon, georgeus beach in Malibu or in Santa Monica. What’s more? Diversity is a perfect word to describe the city. You can find whatever you want… different foods from around the world, many people with originals interestings, a lot of amazing concerts and other events. It’s a perfect area for an active and healthy lifestyle. There is a gym almost on every corner, many yoga studios, a lot of out-door gyms and many paths on the Hollywood hills for jogging. All these things lead me to forgot about the dark side of The City of Angel.


American La-La Land

“Los Angeles sprawiało wrażenie porażki, rozczarowania, rozpaczy i dziwnie prowizorycznego życia. To jest Kalifornia? Myślałem” Jospeh Barbera

img_6948Zanim odwiedziłam Los Angeles, nie wiedziałam zbyt wiele o tym mieście. Wszystko co słyszałam pochodziło z mediów i wielu książek, które czytałam o przemyśle muzycznym z lat 80-tych. Moim marzeniem było przejść się słynną Sunset Strip i wybrać się na koncerty w takich kultowych miejscach jak Roxy, Rainbow, Whiskey a Go Go lub The Viper Room. W zeszłym roku spędziłam tam kilka miesięcy i zdecydowanie jest to moje ulubione miejsce w USA. Moja lista Must-See była dość długa, ale pierwszym miejscem do którego się wybrałam była słynna ulica Sunset Strip.

Amerykanie przyznają, że w USA wszystko jest większe i nie jest to przesada. Ameryka Północna ma wiele imponujących znaków rozpoznawczych takich jak drzewa, rzeki, góry, doliny, zwierzęta itd. Wszystko jest większe, a sami Amerykanie chcą tworzyć wielkie rzeczy, takie jak samochody, budynki, miasta lub inne działania. Los Angeles jest doskonałym przykładem amerykańskiej gigantomanii. To drugie najbardziej zaludnione miasto w USA (pierwsze to Nowy Jork) liczące cztery miliony mieszkańców. Jednak statystyczny obszar metropolii Los Angeles liczy prawie 13 milionów mieszkańców. Codziennie ulice przemierza około siedmiu milionów samochodów. Najbardziej spektakularnym sposobem na zobaczenie jak wielkie jest LA to widok z okien lądującego samolotu. Jeśli podróżujesz z zachodu, możesz obejrzeć niesamowitą grę świateł migoczącego nocą miasta. Zwłaszcza jeśli masz nocny lot od strony mrocznego Pacyfiku, zobaczysz tysiące lamp, a także długie, żółto-czerwone światła przypominające lawę, a w rzeczywistości jest to widok 10 lub 12-pasmowych pasów autostrad. Kiedy lot odbywa się od wschodniej strony, możesz zobaczyć, jak imponujący jest widok miasta pośrodku pustyni. Kiedy ostatnim razem lądowałam na LAX miałam pecha, ponieważ było bardzo pochmurno i wzgórza Hollywood ukazały się kiedy samolot był już nisko nad ziemią. LAX to modna nazwa ściśle związana z miastem; lotnisko promowane przez wiele filmów, programów telewizyjnych, reality show, teledysków lub filmów amatorskich na YouTube. Teraz jest symbolem globalnego świata. To było pierwsze miejsce w USA, w którym spędziłam swoje pierwsze 2-3 godziny. Pamiętam długą kolejkę ludzi i wielki bałagan, kiedy próbowałam odnaleźć mój bagaż. Lotnisko jest ogromne. Pamiętam, że wyszłam wyjściem B6, jednak moja koleżanka czekała na mnie gdzieś koło wyjścia numer 26. Pamiętam, że szłam 15-20 minut wzdłuż lotniska, aby ją znaleźć. Oczywiście miała problem ze znalezieniem wolnego miejsca parkingowego. Mimo, że lotnisko LAX jest duże to nie jest wystarczające na przyjęcie masowego boom’u turystycznego XX wieku. Zawsze istnieje problem z wolnymi krzesłami lub ławkami do siedzenia, wózkami bagażowymi, wolną przestrzenią na chodniku, miejscami parkingowymi dla samochodów, autobusów i limuzyn. Kiedy już znajdziesz miejsce, w którym możesz się zatrzymać, nie możesz się z niego ruszyć, ponieważ wszędzie są korki. Tłum, ścisk i stres są nierozłącznym elementem Miasta Aniołów. Mimo to codziennie tysiące osób przyjeżdża do Los Angeles, aby doświadczyć tego fenomenu na własnej skórze (około 40 milionów turystów rocznie).

img_0757
Picture: Miroslava Kántorová

Dlaczego Los Angeles? Nazwa tego miasta pochodzi od hiszpańskiego “El Pueblo de Nuestra Senora Reina de los Angeles, sobre el Rio Porciuncula”. Ciekawostką jest, że w 2011 r. Oxford English Dictionary oficjalnie zatwierdziło nazwę “La-La Land” i określiło ją jako “La-La Land”, które odnosi się do Los Angeles lub Hollywood “zwłaszcza w odniesieniu do stylu życia i postaw mieszkających tam osób lub z nim związanych; lub fantazyjny stan lub świat marzeń”.

Miasto Aniołów odrzuca i przyciąga. La-La Land to słoneczne miejsce, w którym wszystko jest zabawne i spektakularne, a ludzie nie traktują życia poważnie, bo życie tutaj oznacza częściową utratę kontaktu z rzeczywistością. Muszę jednak przyznać, że w tym mieście jest coś zniewalającego. Może coś tkwi w powietrzu, albo chodzi bardziej o poczucie wolności. Bądź ostrożny, ponieważ ta wolność ma swoją cenę. Robert Silverberg opisał LA w specyficzny sposób: „Nienawidził tego krzykliwego, wypełnionego spalinami Babilonu, jego niekończących się poplątanych autostrad, dziwnie wyglądających domów, brudnego, ciężkiego i dławiącego powietrza, narkotyków, alkoholu, rozwodów, rozwiązłości, butików z porno, lokalów, gdzie sprzedaje się nagość, salonów masażu, zwariowanych ludzi w przedziwnych ubraniach, którzy jeżdżą dziwnymi samochodami i mają niezwykłe fryzury. Tu można znaleźć taniość i zeszmacenie. Nawet rezydencje i wspaniałe restauracje były w stylu, który zniżał się do poziomu śliskiej produkcji filmowej. Czuł, że czasami ta taniość i tandeta bardziej go dotyka niż czyste zło. Jeśli jest się wiernym własnym wartościom, to można walczyć ze złem, lecz taniość i zeszmacenie osacza cię i drażni twoją duszę, nawet wtedy, gdy tego nie przeczuwasz.” Łatwo jest zgubić się w tym ogromnym mieście. Łatwo jest stracić kontakt z własnymi ideałami. Niemniej jednak, jeśli masz silne normy moralne, możesz znaleźć coś więcej w tym mieście.

Wielu ludzi opisuje Los Angeles jako miasto, w którym mówi się o kulturze indywidualizmu, wielkiej przebiegłości, braku empatii, sztuczności w zachowaniu i w wyglądzie. Jest wiele mitów na temat miasta przemocy i gwałtu, psychopatycznych morderców w bogatych dzielnicach i świata gangów w podmiejskich gettach … obraz miasta jest przerażający. Mimo to LA ma coś więcej do zaoferowania, coś co przyciąga ludzi z całego świata. Ludzie dzielą się na tych, którzy to miasto kochają i tych którzy go nienawidzą. Myślę, że to frazesy które czynią to miejsce wartym zobaczenia i zamieszkania. Osobiście za największy atut miasta uważam doskonałą pogodę! W porównaniu do mroźnych polskich zim zdecydowanie wolę słoneczną i ciepłą Kalifornię. Taka pogoda jest tu praktycznie przez cały rok. Jednak kiedy myślę o pięknej polskiej naturze, aż trudno mi uwierzyć, że zakochałam się w kupie betonu jakim jest Miasto Aniołów. Wiele godzin w korkach, szaleni ludzie na ulicach, niezdrowa żywność i smog nad miastem … to nie ma znaczenia. Znalazłam swoje ulubione miejsca, w których mogę odetchnąć np. jak moja ulubiona ławka w Runyon Canyon, plaża w przepięknym Malibu lub tętniąca życiem plaża Santa Monica. Co więcej? Różnorodność jest doskonałym słowem opisującym to miasto. Możesz tu znaleźć cokolwiek zechcesz … różne potrawy z całego świata, wiele osób z ciekawymi zainteresowaniami, niesamowite koncerty i inne wydarzenia. To idealna przestrzeń do aktywnego i zdrowego stylu życia. Na prawie każdym rogu znajduje się siłownia, jest też dużo miejsc do praktyki jogi, wiele siłowni na świeżym powietrzu oraz dużo ścieżek na hollywoodzkich wzgórzach do joggingu. Wszystko to sprawia, że szybko zapominam o mrocznej stronie Miasta Aniołów.

img_9714k

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *